środa, 28 listopada 2012

I stała się światłość...

Cześć.

Już od jakiegoś czasu szukałam jakiejś lampki na moją toaletkę. Światło jest tam słabe pomimo umiejscowienia jej obok okna i lampy nad lustrem. Nie mogłam jednak długo znaleźć nic ciekawego - jeśli już znalazłam jakąś pasującą tam lampkę to taką do której nie mogłabym wkręcić żarówki o dużej mocy (a tylko taka mnie interesowała).
Jako, że zbiżają się święta w sklepach mamy do wyboru mnóstwo ozdób choinkowych. Przechodząc obok półki z lampkami pomyślałam, że może właśnie one się sprawdzą. Zakupiłam najzwyklejsze, najtańsze, "normalnego koloru". Okazało się to strzałem w dziesiątkę! :)

Lampki dają na prawdę duże światło, z każdej strony nawet rankiem czy w ciągu dnia, więc bez problemów robię codzienny makijaż. Wieczorem natomiast tworzą fajny klimat.
Gorąco polecam Wam takie rozwiązanie jeśli macie podobny problem lub w celach typowo estetycznych.

Tak właśnie wyglądają, owinęłam je trzykrotnie wokół lustra.

Zostały zakupione w hipermarkecie Carrefour, 100szt - 8,99zł.

Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego!
A.

wtorek, 27 listopada 2012

Miły upominek :)

Hej.

Chciałabym Wam pokazać jaki miły upominek dostałam dzisiejszego dnia :)
Mój chłopak po powrocie z pracy był bardzo z siebie zadowolony, okazało się, że zapamiętał jak mówiłam mu jak bardzo podoba mi się bransoletka Lilou. Niestety uważam, że cena jest bardzo wygórowana - tak na prawdę za kawałek sznurka ze srebrną zawieszką musimy zapłacić 120-150 zł. Wiadomo liczy się tutaj przede wszystkim nazwa firmy.
Znalazł więc bransoltkę bardzo podobną u lokalnego lubilera za cenę kilkakrotnie niższą! Sznureczek wydaje się solidny, bardzo łatwo się go reguluje, a zawieszka tak samo jak w biżuterii Lilou jest srebrna.


Jak widzicie kolor sznurka to szary. Będzie pasował do wszystkiego.

Delikatny, kobiecy kwiatuszek :)

Zawieszka nie przeszkadza, jest lekka i delikatnie sobie "dynda"

Świetnie wygląda z moim zegarkiem. Często noszę do niego moją Pandorę jednak wkurza mnie kiedy bransoletka i zegarek obijają się o siebie. 

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru! :)
A.

wtorek, 13 listopada 2012

Kostka do kąpieli dłoni

Cześć.

Jakiś czas temu w "Mydlarni u Franciszka" zakupiłam kostkę do kąpieli dłoni. Według producenta taka kostka ma za zadanie zmiękczenie i odświeżenie skóry. Oleje z pestek winogron i avocado mają sprawić, że nasze dłonie będą nawilżone i zregenerowane. Pani w sklepie zapewniała, że kwasek cytrynowy rozjaśni przebarwienia płytki paznokcia.
Kostka przez kilka dni leżała na półce i w końcu doczekała się momentu, w którym jej użyłam. I jakie są moje wrażenia?
Niestety bardzo się rozczarowałam. Wiem, że cudowne środki nie istnieją, ale ta kosta nie zrobiła dosłownie nic - jak moje dłonie i paznokcie wyglądały przed kąpielą tak i po niej. Po rozpuszczeniu kostki w wodzie jedynie bardzo ładnie pachniało. Moczyłam dłonie przez zalecaną ilość czasu, czyli 10 minut.

Kostki nie polecam, osobiście już więcej jej nie zakupie. Dużo lepsze rezultaty osiągniemy stosując skórkę z cytryny oraz oliwkę dla dzieci.

Kostka wygląda tak, kosztuje 4zł.

Woda zrobiła się lekko pomarańczowa, tak jak napisałam wyżej bardzo ładnie pachniała.

Moje dłonie oraz paznokcie tuż po wymoczeniu. Jedyne co im pomogło to porządny manicure oraz duża ilość mocno nawilżającego kremu. Obecnie wyglądają o niebo lepiej :)

Pozdrawiam i życze Wam miłego wieczoru! 
A.

sobota, 10 listopada 2012

Żeby nie było małych zwierzaków...

Hej.

Żyjemy w kraju, w którym bezpańskie psy i koty możemy zobaczyć praktycznie na każdej ulicy, a informacje o zwierzakach przywiązywanych do drzew lub w inny sposób krzywdzonych są bardzo częste. Za każdym razem, gdy czytam taki artykuł lub widzę bezdomnego psa/ kota robi się smutno, czasami chce mi się dosłownie płakać (dobra, przyznam się - kilka razy nawet się rozpłakałam). Moja mama mówi, że gdybym mogła przygarnęłabym te wszystkie zwierzaki. Niestety jednak nie mogę :/ zawsze jednak staram się choć w niewielkim stopniu im pomóc - dam niezjedzoną kanapkę, wrzucę kilka groszy do puszki, codziennie odwiedzam strony takie jak pustamiska.pl klik
Rzeczą uważaną za coś normalnego, o czym się głośno nie mówi jest także topienie nowonarodzonych szczeniąt czy kociąt.

Co możemy zrobić aby uniknąć takich sytuacji posiadając zwierzęta (w szczególności płci żeńskiej)?

Oczywiście wiadomą rzeczą jest to, że przygarnięcie/kupno pupila musi być bardzo dokładnie przemyślane. Kot czy pies to nie zabawki, będą żyć około 10 lat, potrzebują naszej opieki, zainteresowania, miłości. Tak samo jak my odczuwają ból, ciepło, zimno, strach czy radość. Przywiązują się do nas tak jak my do nich. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i niestety jak co roku zapewne będzie wiele takich "nietrafionych prezentów".
Proszę Was - dokładnie przemyślcie taki podarunek.

Kastracja/sterylizajca - jest to zabieg przeprowadzany w gabinetach weterynaryjnych. Koszt takiego zabiegu to około 150-200 zł, można jednak poszukać miejsc, w których na wiosnę lub jesień są robione promocje lub mamy możliwość dofinansowania przez UE. Zaleca się taki zabieg u półrocznego zwierzaka, który nie miał jeszcze rujki.
Moja kotka wczoraj właśnie została wyserylizowana. Popytałam trochę i wybrałam gabinet, w którym taka promocja była. Koszt zabiegu wyniósł mnie 100zł + ubranko 28zł.
Kotka po operacji była otępiała i widziałam, że odczuwa ból. Nie był to dla mnie przyjemny widok, ale wiem, że postąpiłam słusznie. Nie miałabym co zrobić z małymi kociakami, a utrzymanie kota przez okres rujki jest rzeczą bardzo trudną.
Dzisiaj jednak Ganja ma się bardzo dobrze, już powoli zaczyna biegać i od razu możemy zaobserwować jej dużo lepszy nastój. Jutro jedziemy do pana doktora zobaczyć jak rana wygląda oraz po środki przeciwbólowe. Ubranko ma nosić do 10 dni.
Wiem, że wiele zwierzaków po sterylizacji "nie dorasta", zachowują się dalej jak takie młode kotki czy pieski.
Oczywiście sterylizować/kastrować można również panów :)

Tabletki antykoncepcyjne - istnieją oczywiście również dla zwierząt. Tablekę dajemy raz w tygodniu. Jest to jednak dość uciążliwe. Musimy o tym pamiętać, a i niektóre kobitki nie znoszą tego dobrze. Mogą się również w późniejszym wieku pojawić różne problemy jako skutki uboczne. Koszt takich tabletek jest bardzo zróżnicowany, z tego co pamiętam płaciłam ok. 3zł/szt.

Na okres cieczki zamknięcie w domu - jak napisałam wyżej w przypadku kotów jest to bardzo trudne. Jeśli chodzi o psy to wiem, że trzeba pupilowi zakładać pampersy i wokół domu krąży mnóstwo samców gotowych do przedłużenia swojego gatunku ;) Jest też możliwość, że nasza pannica ucieknie i dojdzie do zapłodnienia.


To moja Ganja tuż po zabiegu.


Najwygodniej leżało jej się na boku. Pan doktor ubrał ją w czerwono-białe ubranko. Będzie jak znalazł na Boże Narodzenie :)


Jak widzicie wiązane jest od góry, trochę śmiesznie wygląda ;)


Koło łapek mamy ściągacze żeby ubranko nie utrudniało bardzo ruchów.



Pozdrawiam cieplutko Was i Wasze zwierzaki!
A.

czwartek, 8 listopada 2012

Docenisz, gdy zaczniesz używać - pędzle do makijażu

Hej.

Dzisiaj chciałabym powiedzieć trochę o pędzlach do makijażu. Obecnie na rynku mamy ich bardzo szeroki wybór, więc za niewielkie pieniądze możemy mieć całkiem przyzwoity zestawik. Wprawdzie nie jestem wizażystką, moją wiedzę czerpię głównie z internetu, rozmów z kosmetyczkami oraz własnych obserwacji, ale myślę, że na początek dobrze jest się zaopatrzyć w jeden lub dwa pędzelki by je wypróbować, zobaczyć jak będą się sprawować i czy warto zakupić więcej.
Uważam, że pędzle należą do tych rzeczy, które doceniamy bardzo szybko. Ułatwiają codzienny makijaż, który jest dużo trwalszy, kosmetyk możemy nałożyć równomiernie na twarz oraz jest dużo mniejsza szansa, że wyjdzie nam efekt "maski".
Oczywiście musimy nauczyć się jak ich odpowiednio używać, który pędzel jest do czego, a np. ładne cieniowanie wychodzi dopiero po jakimś czasie.
Nie możemy zapomnieć o ich regularnym czyszczeniu. Ja robię to raz w tygodniu, myję je żelem do mycia twarzy (są dostępne również specjalne preparaty, ale w moim przypadku żel sprawdza się idealnie). Oczywiście pędzel do podkładu oczyszczam po każdym użyciu.



Ja moich pędzli używam od około roku i nie wyobrażam sobie bez nich codziennego makijażu. Przy odpowiedniej pielęgnacji powinny służyć bardzo długo.


Zachęcam Was do zakupu i pozdrawiam cieplutko!
A.