Cześć.
Dzisiaj chciałabym powiedzieć Wam o niektórych produktach firmy Ziaja. Dokładniej które moim zdaniem warte są zainteresowania, a na które nie opłaca się wydać ani złotówki. Często wybieram kosmetyki tej polskiej firmy z prostego powodu - są łatwo dostępne, niedrogie i z większości jestem zadowolona.
Zacznę może jednak od przedstawienia typu mojej skóry - sucha i wrażliwa ze skłonnością do pękających naczynek. Łatwo więc nie jest, w szczególności w okresie jesienno-zimowym. Ciągle szukam mojego "idealnego" zestawu do pielęgnacji i wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze.
Zacznę może od produktu, którego używam od lat - mydło pod prysznic. Obecnie jest to kozie mleko, ale jeżeli chodzi o mydła to Ziaja daje nam baardzo duży wybór - każdy znajdzie coś dla siebie. Często również u mnie pod prysznicem gości masło kakaowe. Z racji tego, że jak napisałam wyżej moja skóra jest sucha mieszam go z oliwką do ciała (Bambino) lub olejem kokosowym. Taka kombinacja sprawdza się u mnie idealnie. Jest wydajne, dobrze się pieni, skóra jest gładka i oświeżona. Do tego cena - około 6zł za 500ml. Byłoby mi bardzo przykro gdyby Ziaja pewnego dnia zaprzestała produkcji ich mydeł do ciała. Gorąco polecam każdemu!
Tonik nagietkowy.
Jeżeli chodzi o tonik to nie mam dużych wymagań - ma nie wysuszać mojej skóry, usuwać resztki makijażu i zanieczyszczń oraz przygotować twarz na nałożenie kremu. I tonik nagietkowy to robi. Nie widzę różnicy pomiędzy nim, a np. tonikami firmy Nivea czy Garnier. No może prócz ceny ponieważ produkt Ziaji jest o połowe tańszy dlatego też podejrzewam, że zostanie ze mną na długo.
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu.
Uważam, że jedyną jego wadą jest wydajność. 120ml nie wystarcza na długo (przy codziennym demakijażu taką buteleczkę zużywam w około 3 tygodnie), ale z drugiej strony nie jest drogi (około 5 zł).
Ogólnie jest świetny - szybko i łatwo usuwa nawet mocny makijaż. Z produktów wodoodpornych posiadam kredkę do oczu i nie miał z nią żadnych problemów. Nie podrażnia oczu ani nie wysusza delikatnej skóry wokół nich. Nie jest to moje pierwsze i na pewno nie ostatnie opakowanie.
Anty-perspirant w kremie.
Kosmetyk dobry, ale miałam lepsze. Jestem z nim na ostatniej prostej i raczej już do niego nie wrócę.
Dlaczego? Chroni bardzo dobrze, ale tylko kiedy temperatura wokół mnie nie przekracza 20 stopni. Potem jest dobrze, ale nie na tyle żebym go kupiła ponownie tymbardziej, że wielkimi krokami zbliżają się do nas miesiące ciepłe :D
Jego zaletą jest na pewno to, że nie wysusza skóry. Jak dla mnie wielkim plusem jest też jego delikatny, kremowy zapach ( po prostu nie znoszę intensywnie pachnących antyperspirantów).
Kremy do rąk.
Jak dla mnie różnią się tylko zapachem i kolorem opakowania. Jedyną porą roku kiedy jestem w stanie ich użyć to lato - tylko i wyłącznie w ciągu dnia ze względów zapachowych. Moje dłonie wymagają bardzo dużego nawilżenia przez cały rok. Gruba wartwa kremu na noc to podstawa innaczej obudzę się rano z popękanym naskórkiem. Niestety kremy do rąk z Ziaji praktycznie w ogóle nie nawilżają. W swoim życiu używam przeróżnych: tańszych i droższych - te z Ziaji były najgorsze.
Moim zdaniem ich jedyną zaletą może być przyjemny zapach. Pomimo, że kosztują niewiele to nie zaliczę tego do plusów, bo uważam że nie są warte jakichkolwiek pieniędzy.
I na koniec najgorszy - Płyn Micelarny.
To jest katastrofa i zwykły bubel. Nie działa. Nic, a nic.
Nie jestem fanką płynów micelarnych. Nie przemówiła do mnie nawet sławna Bioderma (która nawiasem mówiąc nie jest warta swojej ceny moim skromnym zdaniem - może gdyby kosztowała 10zł...), ale Bioderma coś tam robiła, coś tam zmywała...
Nie ma zalet, nie ma plusów. Produkt nie warty złamanego grosza.
To by było na tyle z kosmetyków Ziaji, które obecnie posiadam. W przeszłości używałam wielu innych produktów tej firmy i z większości byłam zadowolona. Nawet jeśli czasami trafi się coś co jest do kitu to nie zniechęca mnie na tyle żebym w ogóle przestała kupować ich kosmetyki.
Tak na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o próbkach kosmetyków Ziaji - są łatwo dostępne, praktycznie każda apteka je posiada. W większości wystarczy ładnie poprosić. Obecnie jestem w trakcie testowania kuracji naczynkowej i moje odczucia są mieszane. Na szczęście zostało mi jeszcze sporo próbek zanim wyrobię sobie opinię - pamiętajmy, że każdy kosmetyk musi być używany przez dłuższy czas. Każda skóra jest inna, więc to z czego jestem zadowolona ja może całkowicie nie przypaść do gustu komuś innemu.
Na tym kończę. Miłego wieczorku i do następnego!
A.