Dzisiaj troszkę o produkcie, którego używam od kilku miesięcy - Neutralny środek czyszczący firmy Frosch. Myślę, że powinnam tutaj od razu napisać, że nie byłam zwoleniczką detergentów czyszczących wszystko. Zazwyczaj okazywały się do niczego, a ich silnie chemiczny zapach po kilku minutach powodował u mnie ból głowy.
Jednak kilka miesięcy temu potrzebowałam właśnie czegoś uniwersalnego, zaczęłam więc szukać na półkach sklepowych hipermarketu Carrefour. Tak właśnie trafiłam na wyżej wspomniany produkt, który okazał się świetny. Wystarczy go odrobina do miseczki z ciepłą wodą i na prawdę ładnie oraz szybko można domyć przeróżny bród (poradził sobie bez większych problemów nawet z zaschniętą krwią). Kolejną ważną rzeczą dla mnie to jego delikatny zapach - po wejściu np. do łazienki czujemy po prostu świeżość! :) No i oczywiście naturalny skład.
Nie polecam go jedynie do mycia drewnianych podłóg - szybko stają się matowe i mam wrażenie, że nie konserwuje ich w odpowiedni sposób. Nie jestem w stanie powiedzieć jak byłoby w przypadku paneli ponieważ ich nie posiadam ;) Płytki myje znakomicie.
Jego cena to około 7-8zł za 1000 ml, jeżeli chodzi o wydajność to nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, w ciągu 4 miesięcy zużyłam półtorej butelki (w tej na zdjęciu została połowa produktu - nie widać tego, bo na potrzeby zdjęcia butelkę położyłam, a kolor płynu jest jasnozielony).
Z innych produktów firmy Frosch posiadam jeszcze płyn do toalet i działa tak jak działać powinien. Miałam również płyn do mycia naczyń jednak niestety się nie sprawdził - nasz stary, dobry Ludwik jest dużo wydajniejszy oraz skuteczniejszy. Przy najbliższej wizycie w Carrefourze zakupię z pewnością jeszcze mleczko czyszczące.
Uważam, że warto kupować produkty eco produkowane przez mniejsze firmy, często okazuje się, że są o wiele lepsze od tych wielkich korporacji, które zazwyczaj ustawione są na lini naszego wzroku. Warto więc spojrzeć wyżej lub niżej. Do tego możemy zaoszczędzić ponieważ takie produkty mogą być tańsze nawet o kilka złotych.
Dzisiaj będąc na zakupach nabyłam jeszcze ściereczki z włókna bambusowego. Tak się złożyło, że były w promocji- 5szt/1.99zł, a moje z mikrofibry nadają się jedynie do kosza (pomimo prania po jedym użyciu zaczynają brzydko pachnieć oraz nie polerują tak dobrze jak kiedyś). Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą. Można je prać w temperaturze max.40 stopni, więc nie należą do jednorazowych.
Okej, to byłoby na tyle. Życzę Wam miłego weekendu i do następnego!
A.