Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak za niewielką kwotę można zrobić ozdoby doniczkowe. Wystarczy nam tylko pomarańcz, cytryna oraz limonka. No i oczywiście trochę wolnego czasu + kilka drobnych przyborów. Warto również zaopatrzyć się w jakieś stare ubranie, które jeśli zabrudzimy nie będzie nam żal wyrzucić, kilka gazet lub kartek oraz ręcznik papierowy do wycierania nadmiaru kleju (przede wszystkim z naszych rąk).
Zbliżają się Święta i myślę, że takie cytrusowe akcenty wpasują się idealnie w bożonarodzeniowe ozdoby.
Zaczynamy oczywiście od zakupienia owoców.
Należy je dokładnie umyć. Później nie będzie już możliwości wyczyszczenia skórki.
Kroimy owoce w dość grube plastry, w cytrynie zrobiłam pionowe nacięcia dzięki którym wyszedł mi taki kwiatuszek. Limonek niestety zapomniałam uwiecznić na zdjęciach - je również pokroiłam w plastry.
Następnie układamy wszystko na grzejniku, pomarańcze były dość duże, więc zawiesiłam je na nitkach. Obracając je od czasu do czasu czekamy aż się wysuszą, czyli około tygodnia.
Wysuszone pomarańcze, cytryny i limonki + cynamon w lewym, górnym rogu :)
Teraz prócz naszych wysuszonych owoców potrzebne nam będą: nożyczki, penseta, patyczki (moje to takie na szaszłyki), super glue, sypki brokat, kolorowe siateczki oraz pałeczki cynamonu.
W zależności od naszych upodobań dekorujemy owoce, poniżej zdjęcia niektórych kombinacji. Wszystko trzyma się na kleju, trzeba być jednak cierpliwym - owoce niestety nie kleją się do siebie tak dobrze jak palce ;) Patyczki wkręcamy do pomarańczy/limonki/cytryny. Musimy być jednak bardzo ostrożni. Można je również przykleić, ale zajmuje to trochę więcej czasu.
Kiedy jesteśmy już pewni, że wszystko jest tak jak być powinno spryskujemy wszystko lakierem do włosów.
Tak oto wyglądają zrobione przeze mnie ozdoby :)
Trzymajcie się cieplutko!
Pa, pa!
A.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz