Dzisiaj będzie o Ecozone Ecoballs, o których mówiłam już tutaj. Chciałabym jednak opisać moje wrażenia po jeszcze dłuższym użytkowaniu oraz dlatego, że w związku z moim powrotem do Polski zakupiłam wersję 1000 prań (150 zostaje u siostry).
Produktów ekologicznych używam już bardzo długo w związku z tym, że jestem alergikiem oraz uważam, że im mniej środków chemicznych, konserwantów i sztucznych barwników tym lepiej dla naszego zdrowia. Teraz do moich wymagań doszło to aby były cruelty-free. Ecozone spełnia moje oczekiwania. Ecoballs wkładamy do pralki razem z naszym praniem. Zastępuje nam proszek do prania oraz płyn do płukania. Ciągle nie dowiedziałam się jak kule sprawdzają się na trudnych plamach, a nie mam zamiaru specjalnie brudzić moich ubrań żeby to przetestować.. :)
Niewątpliwymi zaletami Ecozone Ecoballs prócz braku substancji chemicznych jest to jak mało miejsca zajmują w naszym domu, nie musimy dźwigać co chwilę ciężkich proszków do prania oraz płynów do płukania. Jest to też oszczędność naszego czasu i ozdoba naszego domu. Jakoś nie wyobrażam sobie powrotu do "tradycyjnego prania".
Wad jak na razie nie zaobserwowałam.
W opakowniu znajdziemy w zależności od wersji jaką zakupimy 2 lub 3 kule do prania, odplamiacz oraz instrukcję użycia.
Ekologiczny Odplamiacz:
Wersja 150 prań:
Wersja 1000 prań
Jeśli macie ochotę poznać moje zdanie na temat kosmetyków kolorowych firmy Nivea to zapraszam na mój kanał na YouTube klik
Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam miłego wieczorku! :)
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz