poniedziałek, 18 lutego 2013

Szampon do włosów w kostce.

Cześć.

Będąc w UK nasłuchałam się i naczytałam o amerykańskiej firmie Lush produkującej w 100% naturalne kosmetyki. Z ciekawości zakupiłam żel pod prysznic i jakoś specjalnie mnie nie zachwycił. Zainteresowały mnie jednak szampony do włosów w kostce, długo zastanawiałam się czy któryś wypróbować. Koniec końców nie zakupiłam żadnego.
Po powrocie do PL postanowiłam się wybrać do polskiej sieci sklepów z kosmetykami naturalnymi, czyli "Mydlarni u Franciszka". Moim głównym celem był olej kokosowy jednak mój wzrok praktycznie od razu padł na szampony. Długo zastanawiałam się czy któryś z nich zabrać ze sobą do domu. Moje włosy zdecydowanie nie należą do łatwych we współpracy - jedynymi szamponami jakie mogłam używać były te dla dzieci. Po każdym innym miałam okropny łupież i wysuszone końce, więc bałam się eksperymentów. Ciekawość i promocja w tamtych dniach wzięły górę i kupiłam 100g szamponu do włosów zniszczonych (w tym okresie włosy wypadały mi garściami) z makokańską glinką Ghassoul i proteinami jedwabiu. Było to w październiku, więc myślę, że mogę już o nim conieco powiedzieć ;)
Jestem w trakcie zużywania drugiej kostki (po 100g), więc szampon jest bardzo wydajny. Co prawda moje włosy są krótkie, więc nie jestem w stanie powiedzieć jak to będzie w przypadku włosów długich. Nie mam ani grama łupieżu i widzę baaardzo dużą poprawę - włosy przestały wypadać w tak ogromnych ilościach, są grubsze, nawilżone i wyglądają zdrowo. Są trochę sztywne jednak nie sprawia mi to problemu (wystarczy dobra odżywka). Tak naprawdę nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Używa go również moja siostra i jest zadowolona z efektów. 
Kupuje się go na wagę 100g/18zł. Jeżeli chodzi o użycie to wystarczy natrzeć włosy i powstaje nam sztywna piana, którą spłukujemy jak normalny szampon. Ma ładny delikatny zapach. 
Zaletą może być również stała konsystencja - jeśli wybieramy się w podróż taka kostka nie zajmuje dużo miejsca i możemy być pewni, że nic się nie wyleje :)
Prócz szamponu do włosów zniszczonych mamy jeszcze do wyboru szampony: do włosów ciemnych, przetłuszczających się i jasnych. Jeżeli o jakimś zapomniałam to przepraszam.
Podsumowując mogę napisać dwa słowa - gorąco polecam :)


Pozdrawiam i do następnego!
A.

3 komentarze:

  1. O, interesujący :) Ja na razie myję włosy Babydreamem i szamponem Bambino na zmianę z dwoma aptecznymi, ale jak mi się skończą to chyba się wybiorę do Franciszka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używałam Bambino lub Ziajki. Ten z Mydlarni bije je na głowę ;)

      Usuń
  2. nigdy nie mialam szamponu w takiej formie:)

    OdpowiedzUsuń