piątek, 28 grudnia 2012

Kreska


Hej.

Już jakiś czas temu gdzieś w sieci widziałam "łatwy i szybki" sposób na wykonanie kreski na oku. Postanowiłam go ostatnio wypróbować i okazał się na prawdę godny polecenia. Wiem, że wiele dziewczyn zaczynających swoją przygodę z makijażem nie potrafi narysować prostej kreski, często nie udaje się to też kiedy się śpieszymy lub za bardzo staramy.
No ale do rzeczy. Poniżej kilka zdjęć jak taką kreskę wykonać, zajmuje nam to chwilę (cały makijaż zrobiłam w około 10 minut).
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, dzisiaj wyjątkowo zarówno mój sprzęt jak i światło nie chciały ze mną współpracować :/

Przyklejamy dwa kawałki teśmy klejącej. Pod jakim kątem to zrobimy zależy tylko od efektu jaki chcemy uzyskać.

Malujemy kreski tuż nad taśmą.

Przeciągamy aż do wewnętrznego kącika oka. Jeżeli nie chcemy rozmazywać lini musimy być bardzo dokładni. Ja jednak rozmazuję zawsze kreskę cieniem, więc nie staram się super specjalnie ;) 

Nakładam również na ruchomą powiekę trochę tego samego cienia, którym rozmazałam kreskę, a w wewnętrzne kąci oczu oraz pod linię brwi odrobinę rozświetlającego cienia.

Na koniec oczywiście tuszujemy rzęsy.

Do wykonania makijażu użyłam:
- Krem BB Lioele
- Puder Surreal Skin Mineral Makeup (odcień Nirvana) Urban Decay 
-Bronzer Organic Wear - Peachy Glow Physicians Formula
- Kredka basic nr 13 (do brwi)
- Kredka 24/7 (kolor Bourbon) Urban Decay
- Cienie z paletki NAKED Urban Decay
-Tusz do rzęs Skyscraper Multi-Benefit Mascara Urban Decay

Pędzle użyte do wykonania makijażu:

Cienie z paletki NAKED widoczne na moich powiekach to 1-szy Virgin oraz 5-ty Buck


Pozdrawiam i do następnego!
A.




czwartek, 20 grudnia 2012

Poduszka dla stóp :)

Hej.

Już kiedyś pisałam o tym, że jestem osobą, której praktycznie zawsze jest zimno. Lodowate dłonie oraz stopy to w okresie jesienno-zimowym u mnie coś normalnego. Jakiś czas temu wypatrzyłam sobie w JYSKU polarowy ocieplacz na stopy. Dzisiaj go dostałam :D jest to troszkę spóźniony prezent mikołajkowy od mojego chłopaka.
Dopiero godzinkę moje stópki są umieszczone w ocieplaczu, ale już mogę śmiało powiedzieć, że go uwielbiam! Jest tam tak mięciutko, cieplutko i przyjemnie... :)  Poducha jest wygodna, można leżeć i oglądać ulubiony serial lub siedząc czytać książkę.
Niestety ocieplacz jest artykułem sezonowym dostępnym w okresie świątecznym.  Cena to 35.99 zł.
W razie gdyby się pobrudził można go normalnie wyprać w temp. max. 30 stopni z podobnymi kolorami.



Poducha nie jest duża, mieści się w plecaku, więc można ją bez problemu zabrać w dłuższą podróż.

Moje zadowolone stópki :)

Ma ładny, delikatny zimnowy wzór.

Ściągacze, które sprawiają, że żadne mroźne powietrze nie dostanie się do środka. 

 Jeśli nie macie jeszcze prezentów dla święta dla najbliższych to może to być fajna, ciepła niespodzianka. Albo może sami zrobicie sobie taki podarunek? Gorąco polecam!
Pozdrawiam,
A.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Zrób to sam - muffinki czekoladowe.

Hej.

Szukając dzisiaj w mojej kuchni czegoś słodkiego zauważyłam, że posiadam wszystkie potrzebne składniki na zrobienie czekoladowych muffinek :)
Łącznie z pieczeniem czas ich przygotowania to max.35 minut, więc nie zastanawiałam się długo.
Chciałabym się z Wami podzielić moim przepisem, jest na prawdę banalnie łatwy.

Składniki:

-200 ml mleka
-90 ml oleju
- 1 jajko
- zapach wanilinowy

-250 g mąki
-200 g cukru pudru
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1/2 łyżeczki sody oczyszczanej
-2 łyżeczki kakao

Osobno łączymy artykuły "suche" (przesiana mąka + proszek do pieczenia + cukier puder + soda oczyszczana + kakao), a osobno "mokre" (mleko + olej + jajko + zapach wanilinowy).
Na koniec dopiero do produktów "suchych" wlewamy "mokre" i wszystko dokładnie mieszamy do momentu uzyskania jednolitej masy. Foremki do muffinek napełniamy 3/4 wysokości i pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Można oczywiście dodać też czekoladę pokrojoną w kostkę lub rodzynki. Ja akurat posypałam moje muffinki orzechami arachidowymi i wiórkami kokosa.



Pozdrawiam!
A.

niedziela, 9 grudnia 2012

Zamiast tradycyjnej choinki...

Hej.

Każdy kto zna mnie troszkę lepiej wie jak bardzo kocham ozdoby bożonarodzeniowe, a w szczególności lampki ;) Początek grudnia jest okresem, w którym powoli zaczynam przystrajać mój dom.
Zwykle miałam tradycyjną choinkę jednak bardzo denerwowały mnie igły spadające już po tygodniu pomimo systematycznego nawadniania. W ubiegłym roku postanowiłam zastąpić ją wieżbą mandżurską. Myślę, że jest to dobry pomysł jeśli mamy ochotę na coś innego lub tak jak w moim przypadku dochodzimy do wniosku, że codzienne sprzątanie nas nie bawi.
Oczywiście w pozostałe miesiące wieżbę możemy wykorzystać do stworzenia różnych ozdób wiosennych czy jesiennych.

Tak właśnie wygląda, są na niej lampki 2x100szt. Wsadziłam ją do beczki (pierwotnie beczka przeznaczona była chyba do kiszenia kapusty ;))

Przystroiłam kokardkami

i bombkami

Aby wieżba ustawiona była tak jak tego chcę do beczki wrzuciłam dość dużą ilość łańcuchów choinkowych, a na wierzch brokatową bombkę i dwie mniejsze takie same jak wiszące u góry.

Życzę Wam spokojnej nocy i pozdrawiam gorąco!
A.

sobota, 8 grudnia 2012

Zrób to sam - peeling kawowy

Hej.

Chciałabym Wam dzisiaj pokazać szybki, tani i łatwy do zrobienia peeling kawowy. Zapewne wiele z Was dobrze go zna, w sieci możemy znaleźć przeróżne "przepisy". Pomimo to postanowiłam pokazać Wam jak ja robię swój.

Potrzebne nam będą:

- jakiś pojemniczek bądź miseczka

- kawa parzona
Kawa ma zbawienne działanie na naszą skórę. Poprawia jej krążenie oraz ujędrnia. Rozbija również nagromadzoną tkankę tłuszczową, a to sprawia, że skutecznie likwiduje cellulitis. Ziarna kawy bogate są w związki polifenolowe, z których najważniejszy to kwas chlorogenowy. Kwas ten ma zdolność neutralizowania wolnych rodników, chroni białka i lipidy naszej skóry raz zapobiega uszkodzeniom DNA zachodzącym pod wpływem światła słonecznego. Kosmetyki na bazie kawy przeciwdziałają oznakom starzenia, a skórze zmęczonej przywracają zdrowy wygląd.

- sól (zamiast soli możemy użyć cukru)
Działanie soli jest długotrwałe i głębokie: oczyszcza pory skóry, usuwa martwy naskórek, przyspiesza redukcję tkanki tłuszczowej, pozostawia skórę jędrną i gładką, a poza tym znakomicie relaksuje i odpręża.

- cynamon
Cynamon działa przede wszystkim rozgrzewająco, ujędrniająco i ściągająco. Stosowany jest w zabiegach wyszczuplających i antycellulitowych.

- olej kokosowy (jeśli nie posiadacie równie dobra będzie oliwka dla dzieci)
Doskonale się wchłania, wnika w głąb skóry i nie pozostawia tłustego filmu. Skóra jest nawilżona, wygładzona i elastyczna. Olej kokosowy zapobiega przeznaskórkowej utracie wody i pomaga odbudować naturalną barierę lipidową.



Jak to robimy?

Jeśli chodzi o proporcje to zawsze robię wszystko "na oko"
kawa - ok. 5-6 łyżek stołowych
sól - 2-3 łyżki stołowe
cynamon - 1 łyżka stołowa
olej kokosowy - 2 łyżki stołowe

Kawę, sól i cynamon dokładnie mieszamy, olej kokosowy dodajemy na koniec. Pod prysznicem/podczas kąpieli dolewamy troszkę wody aby uzyskać konsystencję peelingu; pod wpływem temperatury wody olej zamieni nam się w płyn. Jeszcze raz wszystko mieszamy i peeling gotowy! :)



Pozdrawiam Was cieplutko :)
A.

środa, 28 listopada 2012

I stała się światłość...

Cześć.

Już od jakiegoś czasu szukałam jakiejś lampki na moją toaletkę. Światło jest tam słabe pomimo umiejscowienia jej obok okna i lampy nad lustrem. Nie mogłam jednak długo znaleźć nic ciekawego - jeśli już znalazłam jakąś pasującą tam lampkę to taką do której nie mogłabym wkręcić żarówki o dużej mocy (a tylko taka mnie interesowała).
Jako, że zbiżają się święta w sklepach mamy do wyboru mnóstwo ozdób choinkowych. Przechodząc obok półki z lampkami pomyślałam, że może właśnie one się sprawdzą. Zakupiłam najzwyklejsze, najtańsze, "normalnego koloru". Okazało się to strzałem w dziesiątkę! :)

Lampki dają na prawdę duże światło, z każdej strony nawet rankiem czy w ciągu dnia, więc bez problemów robię codzienny makijaż. Wieczorem natomiast tworzą fajny klimat.
Gorąco polecam Wam takie rozwiązanie jeśli macie podobny problem lub w celach typowo estetycznych.

Tak właśnie wyglądają, owinęłam je trzykrotnie wokół lustra.

Zostały zakupione w hipermarkecie Carrefour, 100szt - 8,99zł.

Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego!
A.

wtorek, 27 listopada 2012

Miły upominek :)

Hej.

Chciałabym Wam pokazać jaki miły upominek dostałam dzisiejszego dnia :)
Mój chłopak po powrocie z pracy był bardzo z siebie zadowolony, okazało się, że zapamiętał jak mówiłam mu jak bardzo podoba mi się bransoletka Lilou. Niestety uważam, że cena jest bardzo wygórowana - tak na prawdę za kawałek sznurka ze srebrną zawieszką musimy zapłacić 120-150 zł. Wiadomo liczy się tutaj przede wszystkim nazwa firmy.
Znalazł więc bransoltkę bardzo podobną u lokalnego lubilera za cenę kilkakrotnie niższą! Sznureczek wydaje się solidny, bardzo łatwo się go reguluje, a zawieszka tak samo jak w biżuterii Lilou jest srebrna.


Jak widzicie kolor sznurka to szary. Będzie pasował do wszystkiego.

Delikatny, kobiecy kwiatuszek :)

Zawieszka nie przeszkadza, jest lekka i delikatnie sobie "dynda"

Świetnie wygląda z moim zegarkiem. Często noszę do niego moją Pandorę jednak wkurza mnie kiedy bransoletka i zegarek obijają się o siebie. 

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru! :)
A.

wtorek, 13 listopada 2012

Kostka do kąpieli dłoni

Cześć.

Jakiś czas temu w "Mydlarni u Franciszka" zakupiłam kostkę do kąpieli dłoni. Według producenta taka kostka ma za zadanie zmiękczenie i odświeżenie skóry. Oleje z pestek winogron i avocado mają sprawić, że nasze dłonie będą nawilżone i zregenerowane. Pani w sklepie zapewniała, że kwasek cytrynowy rozjaśni przebarwienia płytki paznokcia.
Kostka przez kilka dni leżała na półce i w końcu doczekała się momentu, w którym jej użyłam. I jakie są moje wrażenia?
Niestety bardzo się rozczarowałam. Wiem, że cudowne środki nie istnieją, ale ta kosta nie zrobiła dosłownie nic - jak moje dłonie i paznokcie wyglądały przed kąpielą tak i po niej. Po rozpuszczeniu kostki w wodzie jedynie bardzo ładnie pachniało. Moczyłam dłonie przez zalecaną ilość czasu, czyli 10 minut.

Kostki nie polecam, osobiście już więcej jej nie zakupie. Dużo lepsze rezultaty osiągniemy stosując skórkę z cytryny oraz oliwkę dla dzieci.

Kostka wygląda tak, kosztuje 4zł.

Woda zrobiła się lekko pomarańczowa, tak jak napisałam wyżej bardzo ładnie pachniała.

Moje dłonie oraz paznokcie tuż po wymoczeniu. Jedyne co im pomogło to porządny manicure oraz duża ilość mocno nawilżającego kremu. Obecnie wyglądają o niebo lepiej :)

Pozdrawiam i życze Wam miłego wieczoru! 
A.

sobota, 10 listopada 2012

Żeby nie było małych zwierzaków...

Hej.

Żyjemy w kraju, w którym bezpańskie psy i koty możemy zobaczyć praktycznie na każdej ulicy, a informacje o zwierzakach przywiązywanych do drzew lub w inny sposób krzywdzonych są bardzo częste. Za każdym razem, gdy czytam taki artykuł lub widzę bezdomnego psa/ kota robi się smutno, czasami chce mi się dosłownie płakać (dobra, przyznam się - kilka razy nawet się rozpłakałam). Moja mama mówi, że gdybym mogła przygarnęłabym te wszystkie zwierzaki. Niestety jednak nie mogę :/ zawsze jednak staram się choć w niewielkim stopniu im pomóc - dam niezjedzoną kanapkę, wrzucę kilka groszy do puszki, codziennie odwiedzam strony takie jak pustamiska.pl klik
Rzeczą uważaną za coś normalnego, o czym się głośno nie mówi jest także topienie nowonarodzonych szczeniąt czy kociąt.

Co możemy zrobić aby uniknąć takich sytuacji posiadając zwierzęta (w szczególności płci żeńskiej)?

Oczywiście wiadomą rzeczą jest to, że przygarnięcie/kupno pupila musi być bardzo dokładnie przemyślane. Kot czy pies to nie zabawki, będą żyć około 10 lat, potrzebują naszej opieki, zainteresowania, miłości. Tak samo jak my odczuwają ból, ciepło, zimno, strach czy radość. Przywiązują się do nas tak jak my do nich. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i niestety jak co roku zapewne będzie wiele takich "nietrafionych prezentów".
Proszę Was - dokładnie przemyślcie taki podarunek.

Kastracja/sterylizajca - jest to zabieg przeprowadzany w gabinetach weterynaryjnych. Koszt takiego zabiegu to około 150-200 zł, można jednak poszukać miejsc, w których na wiosnę lub jesień są robione promocje lub mamy możliwość dofinansowania przez UE. Zaleca się taki zabieg u półrocznego zwierzaka, który nie miał jeszcze rujki.
Moja kotka wczoraj właśnie została wyserylizowana. Popytałam trochę i wybrałam gabinet, w którym taka promocja była. Koszt zabiegu wyniósł mnie 100zł + ubranko 28zł.
Kotka po operacji była otępiała i widziałam, że odczuwa ból. Nie był to dla mnie przyjemny widok, ale wiem, że postąpiłam słusznie. Nie miałabym co zrobić z małymi kociakami, a utrzymanie kota przez okres rujki jest rzeczą bardzo trudną.
Dzisiaj jednak Ganja ma się bardzo dobrze, już powoli zaczyna biegać i od razu możemy zaobserwować jej dużo lepszy nastój. Jutro jedziemy do pana doktora zobaczyć jak rana wygląda oraz po środki przeciwbólowe. Ubranko ma nosić do 10 dni.
Wiem, że wiele zwierzaków po sterylizacji "nie dorasta", zachowują się dalej jak takie młode kotki czy pieski.
Oczywiście sterylizować/kastrować można również panów :)

Tabletki antykoncepcyjne - istnieją oczywiście również dla zwierząt. Tablekę dajemy raz w tygodniu. Jest to jednak dość uciążliwe. Musimy o tym pamiętać, a i niektóre kobitki nie znoszą tego dobrze. Mogą się również w późniejszym wieku pojawić różne problemy jako skutki uboczne. Koszt takich tabletek jest bardzo zróżnicowany, z tego co pamiętam płaciłam ok. 3zł/szt.

Na okres cieczki zamknięcie w domu - jak napisałam wyżej w przypadku kotów jest to bardzo trudne. Jeśli chodzi o psy to wiem, że trzeba pupilowi zakładać pampersy i wokół domu krąży mnóstwo samców gotowych do przedłużenia swojego gatunku ;) Jest też możliwość, że nasza pannica ucieknie i dojdzie do zapłodnienia.


To moja Ganja tuż po zabiegu.


Najwygodniej leżało jej się na boku. Pan doktor ubrał ją w czerwono-białe ubranko. Będzie jak znalazł na Boże Narodzenie :)


Jak widzicie wiązane jest od góry, trochę śmiesznie wygląda ;)


Koło łapek mamy ściągacze żeby ubranko nie utrudniało bardzo ruchów.



Pozdrawiam cieplutko Was i Wasze zwierzaki!
A.

czwartek, 8 listopada 2012

Docenisz, gdy zaczniesz używać - pędzle do makijażu

Hej.

Dzisiaj chciałabym powiedzieć trochę o pędzlach do makijażu. Obecnie na rynku mamy ich bardzo szeroki wybór, więc za niewielkie pieniądze możemy mieć całkiem przyzwoity zestawik. Wprawdzie nie jestem wizażystką, moją wiedzę czerpię głównie z internetu, rozmów z kosmetyczkami oraz własnych obserwacji, ale myślę, że na początek dobrze jest się zaopatrzyć w jeden lub dwa pędzelki by je wypróbować, zobaczyć jak będą się sprawować i czy warto zakupić więcej.
Uważam, że pędzle należą do tych rzeczy, które doceniamy bardzo szybko. Ułatwiają codzienny makijaż, który jest dużo trwalszy, kosmetyk możemy nałożyć równomiernie na twarz oraz jest dużo mniejsza szansa, że wyjdzie nam efekt "maski".
Oczywiście musimy nauczyć się jak ich odpowiednio używać, który pędzel jest do czego, a np. ładne cieniowanie wychodzi dopiero po jakimś czasie.
Nie możemy zapomnieć o ich regularnym czyszczeniu. Ja robię to raz w tygodniu, myję je żelem do mycia twarzy (są dostępne również specjalne preparaty, ale w moim przypadku żel sprawdza się idealnie). Oczywiście pędzel do podkładu oczyszczam po każdym użyciu.



Ja moich pędzli używam od około roku i nie wyobrażam sobie bez nich codziennego makijażu. Przy odpowiedniej pielęgnacji powinny służyć bardzo długo.


Zachęcam Was do zakupu i pozdrawiam cieplutko!
A.

wtorek, 30 października 2012

Zrób to sam - dynia na Halloween

Hej.

Halloween obchodzony jest w wielu krajach nocą 31 października, czyli w wilgilę Wszystkich Świętych. Jest to zwyczaj związany z maskaradą. Dzieci i dorośli przebierają się w różne postacie i uczestniczą w wielu imprezach masowych bądź domowych. Najpopularniejsza z zabaw to chyba "cukierek albo psikus" - dzieci chodzą z pojemnikami na cukierki po okolicy i odwiedzają mieszkańców. Gdy ktoś nie chce dać cukierka otrzymuje od dzieci w zamian psikusa.

W Polsce Halloween staje się coraz bardziej popularne jednak ze względu na pogańskie pochodzenie spotyka się z krytyką ze strony kościoła rzymskokatolickiego. Noc z 31.10 na 01.11 jest również ważnym świętem w Kościele Szatana.
Jednak dla tych, którzy Halloween nie kojarzą z Kościołem Szatana ani innymi złymi pogańskimi zwyczajami może to być okazja do zabawy i miło spędzonej nocy. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać dynię, którą zrobiłam wczoraj - będzie ona świetną dekoracją naszego domu oraz fajnym imprezowym akcentem.

Niestety znalazłam tylko taką małą dynię, więc dokładne wycięcie jej było sporym problemem. Jako tako mi się to jednak udało (tak sądzę ;))



Musimy wyciąć u góry otwór, nie musi być super równo. Nasza dynia ma straszyć ;)

Dokładnie ją wydrążamy

Wycinamy otwory, można sobie wcześniej ołówkiem narysować linie. Ja akurat wszystko robiłam "na oko"

Na koniec do środka wkładamy świeczkę i cieszymy się z efektu.


Jeśli wybieracie się na jakieś imprezy Halloween'owe to życzę Wam dobrej zabawy, a we Wszytkich Świętych spokojnego i pogodnego dnia.
Pozdrawiam gorąco!
A.

niedziela, 21 października 2012

Zrób to sam - czekoladowy balsam do ust.

Cześć.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim pomysłem na czekoladowy balsam do ust, którego wykonanie zajmuje 5 minut :) Na pewno będzie przydatny w te jesienno-zimowe dni oraz wieczory kiedy skóra naszych ust łatwo ulega uszkodzeniom przez różnice temperatur, silny wiatr czy mróz.

Potrzebne nam będą:

Jakieś małe pudełeczko. Moje jest po próbce z The Body Shop. W TBS już nie kupuję jednak pojemniczek się przydał.

Balsam do ciała z masłem Shea. Może być również samo masło Shea lub olej kokosowy.

Czekolada mleczna lub gorzka. Moja to Wedel.

Oliwa z oliwek

Jak to robimy? Rozpuszczamy balsam (ok. 5g) oraz czekoladę - 2/3 kostki w zależności od tego jakiej wielkości mamy opakowanie (można to zrobić w jednym naczyniu lub osobno), dodajemy kilka kropel oliwy z oliwek i wszystko bardzo dokładnie mieszamy. Przelewamy do naszego pojemniczka i wstawiamy do lodówki na jakieś pół godziny. 

Balsam przed włożeniem do lodówki.

Gotowy produkt, wyjęty z lodówki po upływie ok. pół godziny i gotowy do nakładnia na usta.


Jak widzicie zajmuje to naprawdę chwilę, nie jest drogie w wykonaniu i pysznie wygląda oraz pachnie.
Pozdrawiam Was cieplutko!
A.

sobota, 20 października 2012

Zrób to sam - jesienna dekoracja :)

Hej.

Wiem, że ostatnio częstość umieszczania postów na blogu woła o pomstę, ale spowodowane to jest mnóstwem spraw na głowie - szukanie pracy, kurs prawa jazdy i jeszcze kilka planów, o których na razie nie chcę mówić czy pisać. Dochodzą jeszcze tutaj porządki jesienno-zimowe pomimo, że pogoda za oknem jest wspaniała :) Niestety już niedługo.

W związku z porą roku postanowiłam zrobić dzisiaj dekoracje na stół w barwach jesieni. Oczywiście w trakcie robiłam zdjęcia by podzielić się z Wami moim pomysłem na drobną rzecz, która bez problemu wypełni kawałek wolnej przestrzeni i będzie cieszyć oko.
Z przedmiotów widocznych poniżej nie zakupiłam nic, wszystko gdzieś już wcześniej leżało w moim domu.


Potrzebny nam będzie jakiś szklany wazon. Mój to jak widzicie taki duży kielich.

Kamyczki - dodatek do świecznika kupionego w JYSK. Akurat z owym świecznikiem mi się nie podobały, ale postanowiłam je schować. Jak widać przydały się ;)

Kamyki umieszczamy na samym dnie ponieważ są najmniejsze, więc i tak by tam wylądowały.

Kasztany - można je znaleźć w pobliskim parku.

Wkładamy je w taki sposób do wazonu aby było widać wcześniej umieszczone tam kamyki.

Szyszki, orzechy i inne pierdoły. Moje są z odzysku - rozwaliłam stary stroik :)

W zależności od upodobań układamy je w wazonie.

Świeczka musi być spora aby było ją dobrze widać.

Delikatnie wkładamy ją do środka tak by nie uszkodzić rzeczy będących już wewnątrz.

Wrzuciłam tam jeszcze ususzoną pomarańczę i cynamon, który przewiązałam papierową wstążką.

Zasada taka sama jak wyżej - układamy w zależności od upodobań.
Tak właśnie wygląda gotowa dekoracja.


Lecę teraz robić szarlotkę z bitą śmietaną, na którą mam ochotę już od dłuższego czasu. Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłego wieczoru!
A.