Hej.
Żyjemy w kraju, w którym bezpańskie psy i koty możemy zobaczyć praktycznie na każdej ulicy, a informacje o zwierzakach przywiązywanych do drzew lub w inny sposób krzywdzonych są bardzo częste. Za każdym razem, gdy czytam taki artykuł lub widzę bezdomnego psa/ kota robi się smutno, czasami chce mi się dosłownie płakać (dobra, przyznam się - kilka razy nawet się rozpłakałam). Moja mama mówi, że gdybym mogła przygarnęłabym te wszystkie zwierzaki. Niestety jednak nie mogę :/ zawsze jednak staram się choć w niewielkim stopniu im pomóc - dam niezjedzoną kanapkę, wrzucę kilka groszy do puszki, codziennie odwiedzam strony takie jak pustamiska.pl
klik
Rzeczą uważaną za coś normalnego, o czym się głośno nie mówi jest także topienie nowonarodzonych szczeniąt czy kociąt.
Co możemy zrobić aby uniknąć takich sytuacji posiadając zwierzęta (w szczególności płci żeńskiej)?
Oczywiście wiadomą rzeczą jest to, że przygarnięcie/kupno pupila musi być bardzo dokładnie przemyślane. Kot czy pies to nie zabawki, będą żyć około 10 lat, potrzebują naszej opieki, zainteresowania, miłości. Tak samo jak my odczuwają ból, ciepło, zimno, strach czy radość. Przywiązują się do nas tak jak my do nich. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i niestety jak co roku zapewne będzie wiele takich "nietrafionych prezentów".
Proszę Was - dokładnie przemyślcie taki podarunek.
Kastracja/sterylizajca - jest to zabieg przeprowadzany w gabinetach weterynaryjnych. Koszt takiego zabiegu to około 150-200 zł, można jednak poszukać miejsc, w których na wiosnę lub jesień są robione promocje lub mamy możliwość dofinansowania przez UE. Zaleca się taki zabieg u półrocznego zwierzaka, który nie miał jeszcze rujki.
Moja kotka wczoraj właśnie została wyserylizowana. Popytałam trochę i wybrałam gabinet, w którym taka promocja była. Koszt zabiegu wyniósł mnie 100zł + ubranko 28zł.
Kotka po operacji była otępiała i widziałam, że odczuwa ból. Nie był to dla mnie przyjemny widok, ale wiem, że postąpiłam słusznie. Nie miałabym co zrobić z małymi kociakami, a utrzymanie kota przez okres rujki jest rzeczą bardzo trudną.
Dzisiaj jednak Ganja ma się bardzo dobrze, już powoli zaczyna biegać i od razu możemy zaobserwować jej dużo lepszy nastój. Jutro jedziemy do pana doktora zobaczyć jak rana wygląda oraz po środki przeciwbólowe. Ubranko ma nosić do 10 dni.
Wiem, że wiele zwierzaków po sterylizacji "nie dorasta", zachowują się dalej jak takie młode kotki czy pieski.
Oczywiście sterylizować/kastrować można również panów :)
Tabletki antykoncepcyjne - istnieją oczywiście również dla zwierząt. Tablekę dajemy raz w tygodniu. Jest to jednak dość uciążliwe. Musimy o tym pamiętać, a i niektóre kobitki nie znoszą tego dobrze. Mogą się również w późniejszym wieku pojawić różne problemy jako skutki uboczne. Koszt takich tabletek jest bardzo zróżnicowany, z tego co pamiętam płaciłam ok. 3zł/szt.
Na okres cieczki zamknięcie w domu - jak napisałam wyżej w przypadku kotów jest to bardzo trudne. Jeśli chodzi o psy to wiem, że trzeba pupilowi zakładać pampersy i wokół domu krąży mnóstwo samców gotowych do przedłużenia swojego gatunku ;) Jest też możliwość, że nasza pannica ucieknie i dojdzie do zapłodnienia.
To moja Ganja tuż po zabiegu.
Najwygodniej leżało jej się na boku. Pan doktor ubrał ją w czerwono-białe ubranko. Będzie jak znalazł na Boże Narodzenie :)
Jak widzicie wiązane jest od góry, trochę śmiesznie wygląda ;)
Koło łapek mamy ściągacze żeby ubranko nie utrudniało bardzo ruchów.
Pozdrawiam cieplutko Was i Wasze zwierzaki!
A.